sprawy społeczne towary konsumpcyjne ekonomia/biznes/finanse

Niespłacone zobowiązania konsumentów to już ponad 40 mld złotych. Jak nie trafić na czarną listę dłużników?

23.09.2026 | Intrum

Już niemal co drugi dorosły Polak (47 proc.) posiada zobowiązania finansowe związane z kredytem lub pożyczką[1]. Choć większość osób systematycznie je spłaca, niektórzy nie są w stanie terminowo opłacić rat. Jednym z potencjalnych skutków opóźnień jest wpis do rejestrów dłużników. Powodów trafienia na tę swoistą „czarną listę” jest jednak zdecydowanie więcej – od niezapłaconego mandatu, aż po zaległe rachunki za media. Skala zjawiska okazuje się znacząca. Wpisy w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) dotyczą aktualnie 2,2 mln osób fizycznych i przedsiębiorców, a suma ich przeterminowanych zobowiązań wynosi 52,1 mld zł[2]. Konsekwencje obecności na liście dłużników nie ograniczają się do problemów z uzyskaniem kredytu. Potencjalnych wyzwań związanych z tą sytuacją jest znacznie więcej.

Rejestry dłużników w Polsce. Za co można do nich trafić?

Rejestry dłużników to prywatne biura informacji gospodarczej gromadzące dane o zadłużeniach. Pierwsza taka organizacja, Krajowy Rejestr Długów, powstała w 2003 roku. Wkrótce działalność rozpoczęły kolejne, między innymi Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor czy Rejestr Dłużników ERIF. Celem tych firm jest przede wszystkim ograniczenie ryzyka finansowego w handlu i usługach poprzez udostępnianie informacji o nieterminowym opłacaniu zobowiązań przez konsumentów i kontrahentów.

W praktyce do rejestrów dłużników częściej trafiają konsumenci. Suma ich niespłaconych zobowiązań w KRD wynosi 40,4 mld zł, podczas gdy w przypadku przedsiębiorców jest to niemal 4-krotnie mniej (11,7 mld zł)[3]. Niespłacona rata kredytu lub pożyczki nie jest jedyną możliwą przyczyną obecności w rejestrze. Na czarnych listach znajdują się również osoby z nieuregulowanymi fakturami, składkami za polisy ubezpieczeniowe czy alimentami. Częstym powodem jest brak płatności za media, czynsz lub telefon. W rejestrach mogą znaleźć się ponadto osoby, które mają na koncie nieopłacone mandaty lub kary za przejazd bez biletu wyjaśnia Beata Puchalska, ekspertka Intrum.

Sam moment powstania zaległości nie oznacza automatycznego wpisu na czarną listę. Kwestię tę reguluje Ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych[4]. W przypadku konsumentów wierzyciel może przekazać dane o zobowiązaniach tylko wtedy, gdy ich kwota wynosi minimum 200 zł, a termin spłaty minął co najmniej 30 dni wcześniej. Dodatkowo musi minąć miesiąc od momentu doręczenia (listem poleconym lub do rąk własnych) wezwania do zapłaty wraz z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania informacji do określonego rejestru.

Jak sprawdzić swoje dane na listach dłużników?

Ze względu na fakt, że rejestry dłużników są firmami prywatnymi, pobranie raportu o sobie wiąże się z opłatą. Poza kwestią ewentualnych zaległości finansowych konsument może dowiedzieć się, kto dokonał wpisu na listę oraz jakie podmioty sprawdzały informacje na jego temat. Koszt takiej usługi wynosi zwykle kilkadziesiąt złotych. Co istotne, zgodnie z art. 22 Ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. raz na sześć miesięcy mamy prawo uzyskać bezpłatnie dostęp do danych na swój temat.

Raporty z rejestru długów służą konsumentom przede wszystkim do sprawdzenia własnych zaległości lub istnienia wpisu mimo uregulowania zobowiązań. Mogą być także formą kontroli, czy nie padliśmy ofiarami oszustwa, np. w wyniku zaciągnięcia pożyczki na nasze dane. Niektóre osoby decydują się sprawdzić informacje na swój temat, ponieważ planują złożyć wniosek o kredyt lub negocjować warunki umowy abonamentowej. To forma oceny własnej pozycji przed tym, jak nasze dane sprawdzi bank lub instytucja finansowawskazuje Beata Puchalska, ekspertka Intrum.

Aby uzyskać informacje o niespłaconych zobowiązaniach finansowych, należy przede wszystkim założyć konto w wybranym biurze informacji gospodarczej. Czynność ta nie jest skomplikowana, wymaga jednak potwierdzenia własnej tożsamości (na przykład przy pomocy przelewu identyfikacyjnego lub podpisu kwalifikowanego.

Konsekwencje wpisu do rejestru. Jak ich uniknąć?

Największą obawą konsumentów związaną z wpisem do rejestru dłużników jest problem z wzięciem kredytu lub pożyczki. W badaniach z 2026 roku odpowiedź tę wskazało 76 proc. osób[5]. Na drugim miejscu znalazły się utrudnienia podczas zakupów na raty (58 proc.). Co jednak istotne, respondenci zwracają uwagę nie tylko na konsekwencje finansowe. Boją się również o swoją reputację.

Niemal co druga osoba (46 proc.) uważa, że obecność w rejestrach wpływa na jej wiarygodność i dobre imię[6]. Nie wszyscy konsumenci wiedzą jednak, że taki wpis może także utrudnić im wykonanie wielu codziennych czynności. Wyzwaniem stają się zakupy z odroczonym terminem płatności, zawarcie umowy abonamentowej, a czasami nawet wynajem mieszkania. Dlatego nawet mimo braku planów wzięcia kredytu czy pożyczki nie warto ignorować wezwań do zapłaty poprzednich zobowiązań. Nieodbieranie korespondencji czy unikanie kontaktu z wierzycielem to utrata szansy na zawarcie ugody i wstrzymanie działań prowadzących do wpisu na listę dłużników – tłumaczy Beata Puchalska z Intrum.

Co zrobić, jeśli już doszło do wpisu?

Informacja o nieuregulowanym zobowiązaniu nie pozostaje na stałe w rejestrach dłużników, jednak nie ma możliwości samodzielnego anulowania takiego wpisu. Po spłacie zobowiązania to wierzyciel powinien usunąć dane z biur informacji gospodarczej. Ma na to 14 dni od daty zaksięgowania środków na koncie. Jeśli tego nie zrobi, grozi mu grzywna do 30 tys. złotych. Konsument może również zakwestionować wpis, jeśli ten jest błędny lub nieaktualny. Wniosek o usunięcie takiej informacji należy złożyć do odpowiedniego biura informacji gospodarczej.

Czasami zdarza się, że osoba z nieuregulowanymi zaległościami nie podejmuje żadnych działań, ponieważ czeka na przedawnienie długu i automatyczne anulowanie wpisu w rejestrach. Warto mieć na uwadze, że mimo braku obowiązku spłaty zobowiązanie nie znika. Wierzyciel nie musi zatem usuwać danych z rejestrów. W takiej sytuacji wzięcie kredytu, skorzystanie z odroczonych płatności lub zakupy na raty nadal mogą być dla konsumenta wyzwaniem.

Aktualnie Krajowy Rejestr Długów udostępnia ok. 56 mln raportów rocznie[7]. Dane te pokazują, że rozwiązania tego typu są już powszechnie wykorzystywane przez konsumentów, przedsiębiorstwa i instytucje finansowe. Wpis na listę dłużników nie musi oznaczać stałych problemów, ale przez długi czas może utrudnić realizację wielu codziennych spraw. Kontakt z wierzycielem i próba negocjowania czasu lub warunków spłaty zobowiązania są szansą na ograniczenie tego ryzyka.

 


[1] BIK, Analizy rynkowe

[2] Krajowy Rejestr Długów, 2026, Dług zamyka drogę do pieniędzy, a dostęp do kredytu jest dziś dotkliwszy niż wstyd

[3] Krajowy Rejestr Długów, 2026, Dług zamyka drogę do pieniędzy, a dostęp do kredytu jest dziś dotkliwszy niż wstyd

[4] Dz.U. 2010 nr 81 poz. 530

[5] Krajowy Rejestr Długów, 2026, Dług zamyka drogę do pieniędzy, a dostęp do kredytu jest dziś dotkliwszy niż wstyd

[6] Krajowy Rejestr Długów, 2026, Dług zamyka drogę do pieniędzy, a dostęp do kredytu jest dziś dotkliwszy niż wstyd

[7] Krajowy Rejestr Długów, 2026, Dług zamyka drogę do pieniędzy, a dostęp do kredytu jest dziś dotkliwszy niż wstyd

kontakt dla mediów
Katarzyna Bil
PR & Marketing Manager, Lightscape sp. z o.o.
Katarzyna Bil

k.bil@lightscape.pl

tel: +48 731 439 999

tel: +48 731 439 999

informacje o firmie

załączniki

kontakt dla mediów
Katarzyna Bil
PR & Marketing Manager, Lightscape sp. z o.o.
Katarzyna Bil

k.bil@lightscape.pl

tel: +48 731 439 999

tel: +48 731 439 999

informacje o firmie