budownictwo/nieruchomości ekonomia/biznes/finanse
Zapobieganie pożarom zaczyna się już na etapie projektu. Jak pomagają ubezpieczyciele?
Pożar jest jednym z największych zagrożeń dla każdego przedsiębiorstwa, niezależnie od skali prowadzonej działalności. W segmencie ubezpieczeń korporacyjnych specjaliści zajmujący się oceną ryzyka coraz częściej wspierają klientów od etapu projektowego inwestycji do końca realizacji. Rośnie także znaczenie ochrony ubezpieczeniowej oraz wsparcia wykraczających poza odbudowę samej nieruchomości, a związanych z zachowaniem ciągłości prowadzonego biznesu.
O stratach decyduje szybkość rozprzestrzeniania się pożaru
Gdy w magazynie lub zakładzie produkcyjnym wybucha pożar, o skali potencjalnych strat nie decyduje sam moment zdarzenia, lecz to, jak szybko ogień może się rozprzestrzenić. Skutki pożaru coraz częściej wiążą się także nie tylko z wymiernymi stratami materialnymi oraz utratą mienia, lecz również z przerwaną produkcją, utraconymi kontraktami oraz pracownikami, których nawet w przypadku szybkiej odbudowy nieruchomości, nie da się zastąpić z dnia na dzień.
– Warunki techniczne oraz obowiązujące przepisy przeciwpożarowe są w większym stopniu nastawione na ochronę życia niż mienia. To całkowicie zrozumiałe, priorytetem pozostaje bezpieczeństwo ludzi. Jednocześnie pomiędzy minimalnymi wymaganiami nakładanymi przez obecne regulacje, a poziomem zabezpieczeń przeciwpożarowych, które realnie chronią majątek oraz ciągłość działalności firmy, powstaje pewna luka. Z tego też względu rośnie rola ubezpieczyciela – nie tylko w kwestii oceny ryzyka, lecz także doradztwa, które rozwiązania mogą podnieść bezpieczeństwo prowadzonego biznesu ponad regulacyjne minimum – podkreśla Piotr Gilowski, menedżer działu oceny ryzyka majątkowego w Departamencie Ubezpieczeń Korporacyjnych Allianz Polska.
Zapobieganie pożarom obniża koszty ubezpieczenia
Wykorzystane rozwiązania budowalne oraz dobre zabezpieczenia przeciwpożarowe obniżają całościowy koszt ubezpieczenia. Konstrukcja obiektu, zastosowane materiały oraz historia szkodowa przekładają się wprost na ubezpieczalność nieruchomości oraz wysokość składki.
– Specjaliści do spraw oceny ryzyka określają nie tylko prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia – pożaru, ale też powodzi, zalania, uderzenia pioruna czy gradu – lecz przede wszystkim jego zasięg. W przypadku pożaru oceniają, czy wygaśnie on samoistnie po wyczerpaniu materiału palnego, czy obejmie kolejne części hali lub zakładu produkcyjnego. Wiele obiektów produkcyjnych oraz magazynowych powstaje w technologii stalowej, ze ścianami oraz dachem z płyt warstwowych, a o ryzyku często decyduje rodzaj izolacji. Europejskie normy wyraźnie różnicują poszczególne materiały budowlane pod względem ich reakcji na ogień, co potwierdzają także wielkie pożary przemysłowe. Należy pamiętać o tym już na etapie projektowania inwestycji, ponieważ wybór materiałów, z których zbudowana jest nieruchomość, to decyzja na wiele lat i może przesądzić o przyszłej dostępności ubezpieczenia dla obiektu – podkreśla Piotr Gilowski, ekspert Allianz Polska.
Ubezpieczyciel doradza w procesie inwestycyjnym
Coraz częściej klienci korporacyjni zwracają się do ubezpieczycieli z prośbą o wyrażenie opinii już na etapie wstępnych wytycznych projektu, a nawet wyboru działki
– Tę zmianę w podejściu klientów uważam za najważniejszą – ubezpieczyciel staje się uczestnikiem procesu inwestycyjnego, a nie tylko podmiotem oceniającym gotowy obiekt.
Z punktu widzenia efektywności kosztowej warto uwzględnić odpowiednie zabezpieczenia przeciwpożarowe już na etapie projektowym, niż dodawać je później. W branżach, gdzie standardem jest np. wykorzystanie podatnych na ogień płyt warstwowych, kolejne rozbudowy sprawiają, że podział na strefy pożarowe czy montaż instalacji gaśniczej stają się w praktyce niewykonalne bez zamknięcia zakładu produkcyjnego na wiele miesięcy – podkreśla Piotr Gilowski z Allianz Polska.
Innym przykładem jest polski rynek magazynowy –piąty co do wielkości w Europie. W magazynach wysokiego składowania nagromadzenie materiałów palnych bywa tak duże, że interwencja straży pożarnej z zewnątrz jest z założenia spóźniona. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem pozostają wtedy aktywne instalacje tryskaczowe, które coraz częściej bywają warunkiem ubezpieczenia obiektu.
Gdy przepisy nie nadążają za ryzykiem
Do tego dochodzi ryzyko, które rośnie szybciej niż tempo wprowadzania nowych przepisów. Nowe panele fotowoltaiczne na dachach nieruchomości, baterie litowo-jonowe oraz magazyny energii pojawiają się szybciej, niż powstają regulacje dotyczące ich odpowiedniego zabezpieczenia.
– Dopóki nie mamy wystarczających danych o ich wieloletniej eksploatacji, przez ubezpieczycieli często traktowane są jak rozwiązania prototypowe – obarczone ograniczonym zaufaniem, wpływającym na ocenę ryzyka. W tej regulacyjnej próżni doradztwo ubezpieczyciela, wsparte globalną bazą zdarzeń oraz doświadczeniem inżynierów oceniających ryzyko na całym świecie, często bywa dla klientów kluczowym punktem odniesienia – wyjaśnia Piotr Gilowski.
Ubezpieczyć utratę zysku, mieć pieniądze na wynagrodzenia
Ochrona, której znaczenie rośnie najszybciej, a której wciąż nie w pełni się docenia, to ubezpieczenia od utraty zysku pozwalające na kontynuację prowadzonej działalności.
– Odbudowa hali po pożarze to jedno. Utrzymanie firmy w czasie odbudowy, to coś zupełnie innego. Ubezpieczenie utraty zysku chroni ubezpieczeniowy zysk brutto: koszty stałe i marżę. Pozwala też finansować wynagrodzenia pracowników w okresie przestoju, a gdy wykwalifikowaną kadrę coraz trudniej znaleźć, utrzymanie zespołu bywa często ważniejsze niż same mury nieruchomości. Na konkurencyjnym rynku kilka miesięcy przestoju wystarczy, by klienci przeszli do konkurencji. Dlatego w przypadku ubezpieczeń korporacyjnych oszczędność na materiałach, które mogą zwiększać ryzyko rozprzestrzenienia się pożaru, nie zrekompensuje potencjalnie wyższej składki oraz ryzyka utraty rynku. Pełny koszt pozornych oszczędności na zabezpieczeniach obiektu to nie tylko wyższa wysokość składki przez wiele lat – to suma wszystkiego, co firma może utracić w przypadku przerwania działalności – mówi Piotr Gilowski, ekspert Allianz Polska.
Wnioski dla firm i inwestorów są jasne: decyzje o kwestiach bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz ciągłości biznesu należy przenieść tam, gdzie realnie zapadają – na etap projektowania inwestycji, nie moment wystąpienia zdarzenia. Należy również pamiętać, że zabezpieczenia to także ciągłe zobowiązanie, nie jednorazowy wydatek: systemy zabezpieczeń, które nie są odpowiednio serwisowane, dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Pożar czy inne zdarzenie szkodowe może zdarzyć się zawsze. Pytanie brzmi, czy zastanie firmę przygotowaną, czy dopiero wtedy poniesie ona koszt pozornych oszczędności.