praca sprawy społeczne rodzina
Ile kosztuje Polki macierzyńska przerwa zawodowa? Niewidzialny rachunek na Dzień Matki. Zapytaliśmy ekspertki, jak go obniżyć
Dzień Matki, obchodzony w Polsce 26 maja, każdego roku przynosi kwiaty i laurki. W statystykach finansowych obraz macierzyństwa wygląda jednak inaczej. Dziesięć lat po narodzinach pierwszego dziecka dochody Polek są średnio o 28 proc. niższe niż byłyby, gdyby nie zostały matkami, a kobiety na emeryturze pobierają świadczenia o blisko jedną trzecią mniejsze od mężczyzn[1]. Narodziny dziecka uruchamiają finansowy efekt domina: niższe dochody w okresie urlopów łączą się z przerwą w rozwoju zawodowym, luką kompetencyjną w szybko zmieniających się branżach i – po powrocie do pracy – ograniczeniem dyspozycyjności, wynikającym z konieczności godzenia obowiązków zawodowych i rodzinnych, co przekłada się na liczbę przepracowanych godzin i ostatecznie na wysokość wynagrodzenia. Odpowiednie przygotowanie do urlopu macierzyńskiego i świadomy powrót na rynek pracy mogą ograniczyć finansowe konsekwencje rodzicielstwa, które rosną wraz z długością przerwy zawodowej
„Child penalty”, czyli kara za potomstwo w liczbach
Zjawisko to doczekało się własnej nazwy: child penalty, czyli kary za dziecko. Opisuje trwały spadek dochodów rodziców – w praktyce niemal wyłącznie matek – w porównaniu z osobami bezdzietnymi o podobnym profilu (czyli zbliżonym wykształceniu, doświadczeniu i branży).
W Polsce zmierzył je ekonomista Marcin Pałka w pracy dla Ministerstwa Finansów: dziesięć lat po narodzinach pierwszego dziecka dochody kobiet są niższe średnio o 28 proc., podczas gdy u mężczyzn efekt nie występuje[2].
- Macierzyństwo zmienia w życiu kobiety bardzo wiele, również w wymiarze finansowym. Co ważne, skala finansowych konsekwencji rośnie z każdym kolejnym dzieckiem: przy jednym to ok. 19,8 proc. utraconego rocznego dochodu, przy dwojgu – 25,8 proc., a przy trojgu i więcej – ponad 30 proc.[3] Na emeryturze świadczenie kobiety jest dziś o ok. 31 proc. niższe od świadczenia mężczyzny. Te liczby są wyraźnym sygnałem, że potrzebujemy edukacji finansowej i narzędzi pozwalających kobietom odbudowywać kapitał po przerwie – mówi Małgorzata Gliwińska, fundatorka Fundacji finmarie Polska.
Po porodzie matka korzysta z 20 tygodni urlopu macierzyńskiego oraz większości z 41 tygodni urlopu rodzicielskiego dzielonego z partnerem – od 2023 r. każdy z rodziców ma 9 tygodni nieprzenoszalnych, a w praktyce ponad 83 proc. zasiłku z tego tytułu pobierają kobiety[4]. Łączna przerwa zawodowa kobiet często sięga około 14 miesięcy.
W tym czasie pozostali pracownicy zwykle awansują i podnoszą kompetencje, szczególnie w branżach o szybkich zmianach technologicznych, gdzie nieprzerwana praktyka pozwala nadążać za dynamiką otoczenia rynkowego. Po powrocie pojawia się druga warstwa kosztu: ograniczona dyspozycyjność, bo dziecko bywa chore, pojawiają się sytuacje losowe, a profesjonalna opieka kosztuje. Średnia miesięczna opłata za prywatny żłobek w dużym mieście to 1,5–2,5 tys. zł – kwota, która przy pensji minimalnej (ok. 3,5 tys. zł netto) pochłania znaczną część dochodu rodzica.
Część kobiet godzi te role bez wpływu na karierę, ale dla wielu efekt jest długotrwały. Według najnowszego raportu IBS skorygowana luka płacowa godzinowa – czyli różnica wynagrodzeń kobiet i mężczyzn za godzinę po uwzględnieniu branży, stanowiska i stażu – w Polsce wynosi 15–18 proc., a za większość tej różnicy odpowiada właśnie macierzyństwo[5].
Długi cień jednego roku
Te skutki nie znikają wraz z powrotem do pracy. Rozkładają się na całe życie zawodowe i wracają na emeryturze: każda pensja, której matka nie zarobiła w trakcie urlopu, oznacza składki, które nie trafiły do ZUS. Przy rocznej pensji ok. 6 tys. zł brutto to ok. 14 tys. zł rocznie. Po waloryzacji w marcu 2025 r. średnia emerytura kobiety wyniosła niespełna 3,5 tys. zł brutto, mężczyzny – niemal 5 tys. zł. Różnica to ok. 1,5 tys. zł miesięcznie, a 38,4 proc. kobiet pobiera świadczenie do 2,8 tys. zł.[6]
Koszt wychowania jednego dziecka w Polsce do 18. roku życia jest wyceniany na ok. 358 tys. zł, czyli ok. 1,7 tys. zł miesięcznie. Świadczenie 800+ pokrywa mniej niż połowę tej kwoty[7].
Niższe dochody matek i rosnące wydatki rodzinne sprawiają, że okres wczesnego macierzyństwa to moment największej presji na domowy budżet.
Trzy decyzje, które zmniejszają cenę macierzyństwa
Skala child penalty oznacza, że domknięcie luki dochodowej wymaga świadomych decyzji finansowych podejmowanych na różnych etapach – jeszcze przed urlopem i po powrocie do pracy. Punktem wyjścia są trzy elementy: poduszka finansowa, wspólna rozmowa z partnerem o budżecie po porodzie i regularne inwestowanie. Przyjrzyjmy się im dokładniej:
- Poduszka finansowa w wysokości równowartości trzech do sześciu miesięcy podstawowych wydatków, ulokowana na osobnym koncie oszczędnościowym lub w obligacjach skarbowych – ze względu na łatwy dostęp do środków i niewielkie ryzyko spadku ich wartości, w przeciwieństwie do akcji, których wycena może być akurat w dołku, gdy pieniądze są pilnie potrzebne – ogranicza ryzyko wymuszonego przez sytuację finansową, wcześniejszego powrotu do pracy, a w razie komplikacji pozostawia przestrzeń na decyzje.
- Świadoma rozmowa z partnerem o budżecie domowym po porodzie. Zasiłek macierzyński wynosi 100 proc., 81,5 proc. lub 70 proc. podstawy wymiaru (czyli średniego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy) – w zależności od wybranego wariantu urlopu (samego macierzyńskiego czy macierzyńskiego z rodzicielskim) i terminu złożenia wniosku do ZUS, więc realna różnica między pensją a świadczeniem może sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent dotychczasowych dochodów.
- Regularne inwestowanie po powrocie do pracy. Klasa instrumentów powinna odpowiadać horyzontowi inwestycyjnemu i tolerancji ryzyka – lokaty bankowe i obligacje skarbowe (w tym indeksowane inflacją) chronią kapitał, ale realna stopa zwrotu po podatku i inflacji bywa bliska zeru, podczas gdy fundusze inwestycyjne i ETF-y dają wyższy długoterminowy potencjał zysku, choć wiążą się ze zmiennością i ryzykiem utraty części kapitału.
Dzień Matki jest dobrym pretekstem do rozmowy o tym, co dzieje się z dochodami matek przez kolejnych dziesięć, dwadzieścia i trzydzieści lat po porodzie. Skala child penalty oraz emerytalna luka między kobietami a mężczyznami pokazują, że systemowe rozwiązania – nieprzenoszalne urlopy rodzicielskie, dostęp do żłobków, świadczenia rodzinne – działają tylko częściowo. Pozostałą część luki kobiety w praktyce muszą starać się domknąć same. Jak najwcześniejsze rozpoznanie skali problemu jest pierwszym krokiem do zmiany tej proporcji.
[1] ZUS, Struktura wysokości emerytur i rent po waloryzacji w marcu 2025 r.
[2]M. Pałka, Rodzicielstwo i rynek pracy: child penalty w Polsce, MF Working Paper No 9-2024, Ministerstwo Finansów
[3] Tamże
[4]Ojcowie na zasiłku macierzyńskim. Dane ZUS, 2026
[5] IBS, Luka płacowa — o ile więcej mężczyźni zarabiają od kobiet?; 2025
[6]ZUS, Struktura wysokości emerytur i rent po waloryzacji w marcu 2025 r.
[7]Centrum im. Adama Smitha, Koszty wychowania dzieci w Polsce 2025
kontakt dla mediów
Katarzyna Bil
k.bil@lightscape.pl
tel: +48 731 439 999
informacje o firmie
kontakt dla mediów
Katarzyna Bil
k.bil@lightscape.pl
tel: +48 731 439 999